Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpływ otoczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpływ otoczenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2012

Kto jest Twoim idolem?

Kontynuując temat samooceny, dzisiaj kilka słów o wpływie innych osób na to, jak siebie postrzegamy. Ludzie, którzy są dla nas ważni, a nie zawsze mają dobry wpływ na nasze poczucie własnej wartości i chęć samodoskonalenia. Spytajmy więc siebie same, na kim tak naprawdę nam zależy i przeanalizujmy wpływ tych osób na nas. Dokonajmy w głowie selekcji, oceniając kogo wpływ jest dla nas użyteczny. Co konkretnie wnoszą do naszego życia poszczególne osoby? Zastanówmy się, czy jesteśmy w stanie dogodzić wszystkim i tracić na to czas, zamiast spożytkować go zdecydowanie lepiej. Jeśli więc określicie „grupę docelową”, czyli osoby, które cenicie, które są dla Was atrakcyjne zawodowo, towarzysko, osobowościowo, mają ciekawe - z Waszego punktu widzenia - zainteresowania, mają styl i  lubicie przebywać w ich towarzystwie, to skoncentrujcie na analizie tych osób. Zastanówcie się, czym wyróżniają się z otoczenia i czym zaabsorbowały Waszą uwagę. Postarajcie się odkryć tę tajemnicę oraz określić rodzaj wpływu, jaki na Was mają. Zastanówcie się, na ile źródło ich sukcesów tkwi w zewnętrznych, a na ile w wewnętrznych cechach? Które z nich powodują, że dobrze czujecie się w ich towarzystwie. W jakim stopniu jest to wygląd, na ile styl lub wiedza i tzw. osobowość. Może jedno i drugie pociąga Was jednakowo? Jeśli tak, tym lepiej: macie idealny model do powielania. Możecie brać wiedzę pełnymi garściami, uczyć się poprzez modelowanie ich zachowań, stylu, bycia w relacji z ludźmi, sposobów komunikacji... (może pomijając hobby, choć np. podróże są znakomitym hobby, które łączy ludzi).

Piszę to, żeby sprowokować Was do refleksji na temat wpływu innych osób i ocenę tego wpływu. Wiem, że to kolejne wyzwanie, które zachęci Was do „oczyszczenia” relacji z otoczeniem i koncentracji na własnym rozwoju właściwie ukierunkowanym. To słowo „właściwie” jest tu kluczem. Oznacza korzyści dla Was i wymaga pewnej, być może nowej umiejętności, jaką jest asertywność. Nie warto spotykać się z ludźmi tylko dlatego, że zaprosili Was na obiad, który potem okupujecie przekonaniem o straconym czasie i pobraniem dużej dawki frustracji i narzekania. Dlatego patrzcie na otoczenie krytycznie, analizujecie swoje korzyści z obcowania z ludźmi. Rozumiem przez to radość z bycia w ich towarzystwie, uczestnictwo w interesujących dyskusjach, które prowokują do refleksji lub pomagają nabrać dystansu w konkretnych życiowych sytuacjach. Wnoszą zatem „coś” wartościowego do Waszego życia. Mogą to być osoby, które podnoszą Wam poprzeczkę stymulując do myślenia, lub świetnie się z nimi bawicie, bo potrafią się wyluzować oddzielając pracę o odpoczynku.  Chcę Was uczulić na dokonywanie selekcji, z kim przebywacie, aby uchronić się przed niczemu nie służącemu narzekaniu, budowaniu przekonań, co jest niemożliwe, i jak jest źle. To tylko spędza sen z powiek i  generuje frustrację. Idąc za darwinowską teorią doboru naturalnego dokonujcie doboru otoczenia, a Wasze życie stanie się radosne. Zaczniecie właściwie zarządzać zasobami otoczenia ku swojej satysfakcji a będziecie mieli w swoim otoczeniu ludzi wartościowych, z którymi przebywanie jest przyjemnością… i nauką.

Jeśli trudno Wam, ot tak, zmienić nastawienie, odsyłam do artykułu na temat przekonań. Macie tam próbkę pracy nad strategią zmiany przekonań, którą z powodzeniem możecie same przeprowadzić. Tę umiejętność warto posiąść i zastosować w innych obszarach rozwoju osobistego tam, gdzie uznacie to za celowe.

Życzę udanej selekcji, a także fantastycznej metamorfozy zewnętrznej, która wygeneruje Waszą motywację do głębszych zmian "w głowie”.

Już szykuję kolejne „ściągawki”; tym razem dla męskiej części odbiorców naszych blogów.